Design pośrodku burzy

Burza mózgów a od paru lat przechrzczona na design thinking to metoda wykorzystywania potencjału kreatywnego grupy osób. W końcu mówi się: „co dwie głowy to nie jedna”. To najskuteczniejszy sposób prowadzenia procesu twórczego w przypadku wieloosobowej współpracy. Trzeba się jednak trzymać kilku zasad by nie powstał chaos, który nie prowadzi do niczego produktywnego.

SIDT

Oto kilka zasad, który należy się trzymać:

  1. Moderator – ktoś zawsze powinien kierować dyskusją. Może zapisywać pomysły oraz przy większej grupie udzielać głosu by nie powstałe niechciany zamęt.
  2. Co chcemy osiągnąć? – Każda taka dyskusja, chociaż z założenia jest wolnym rzucaniem pomysłów, powinna prowadzić do osiągnięcia konkretnego celu, np. ustalenie hasła reklamowego. Bez tego po zakończeniu możemy mieć wrażenie braku rezultatów.
  3. Metoda odpowiednia do problemu – Design thinking jest bardzo użytecznym narzędziem, ale nie uniwersalnym. Nie można go użyć np. do ustalania budżetu, gdyż ten musi być poparty wnikliwymi analizami a nie domysłami.
  4. Ilość nie jakość – w tym wypadku jest odwrotnie niż zazwyczaj. Im więcej pomysłów, tym większy wybór później. Lepiej jest mieć z czego wybrać niż brać jedyny pomył nawet ten wątpliwej jakości.
  5. Słuchaj i nie krytykuj – w design thinkingu wszystkie pomysły są dobre. Czasem nawet te szalone są bardziej pożądane, bo akurat mogą być takie potrzebne lub mogą dawać dobry kontrast dla innych.
  6. Na koniec ciekawostka – jeżeli są do tego warunki to warto przeprowadzić sesję burzy mózgów na stojąco bo wtedy ciało i umysł są w ruchu i działają wspólnie!